Menu Zamknij

Kolejne 0:1

Kolejna porażka Związkowych przed własną publicznością. Kadra "okrojona" kontuzjowanymi i zawieszonymi za kartki zawodnikami tym razem nie dała rady rezerwom Zagłębia Lubin.

Pauzujący za kartki Jakub Branecki, Dawid Danilczyk i Łukasz Sarnowski. Kontuzjowany Michał Kuczałek. Trener Olimpijczyków, Przemysław Gomułka miał przed tym meczem niemały ból głowy. Osłabiona kadra, a do tego pazujący dwaj młodzieżowcy, którzy spokojnie mogli wypełnić 2-ligowy obowiązek przebywania w trakcie meczu na murawie dwóch takich zawodników. Czy mogło być gorzej? Okazuje się, że tak, już na początku spotkania boisko z powodu kontuzji opuścił kolejny kluczowy zawodnik Żółto-biało-niebieskich, i kolejny młodzieżowiec – Marcin Czernis.
 
Chociaż nad A8 skumulowały się czarne chmury, początek meczu mógł dawać nadzieje. Olimpijczycy atakowali, jednak bezskutecznie. Pierwsza część meczu toczyła się głównie w środkowej części boiska i nie przyniosła zmiany rezultatu.
 
W drugiej odsłonie oglądaliśmy m.in. strzał Marcela Stefaniaka i Yana Senkevicha. Oba jednak nie potrafiły znaleźć drogi do bramki Miedziowych. Gdy sympatycy Olimpii myśleli, że trafienie dające prowadzenie jest kwestią czasu – niefortunny błąd Łukasza Łęgowskiego wykorzystał Cheikhou Dieng, który trafił piłkę wypuszczoną z rąk młodego bramkarza i mocnym uderzeniem skierował ją do siatki. Podobnie jak w meczu z Radunią Stężyca podopieczni trenera Gomułki ruszyli do ataków. Sfaulowany przed polem karnym Mariusz Gabrych, piłkę ustawia Aron Stasiak, uderze i… tylko świetna interwencja bramkarza Zaglębia ratuje jego zespół. Chwilę później dośrodkowanie z rzutu rożnego i uderzenie głową Adriana Piekarskiego mija słupek. Związkowi dwoili się i troili, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Szczelna obrona Zagłębia nie pozwoliła im tego dnia na zbyt wiele. Do ostatniego gwizdka sędziego wynik nie uległ zmianie i ze zwycięstwa cieszyć mogli się przyjezdni.
 

- Nie zagraliśmy jakiegoś znakomitego meczu jeśli chodzi o tworzenie sytuacji, ale graliśmy dobry futbol od tyłu, to co sobie założyliśmy. (...) Utrzymywaliśmy się przy piłce, nie dopuszczaliśmy przeciwnika do sytuacji bramkowych i postawiliśmy na kombinacyjny stały fragment, który nam wyszedł trzy razy i wystarczyło tylko zbić piłkę i mamy okazję. Szkoda, że tego nie wykorzystujemy. (...) Musimy dalej walczyć, ale nie będziemy mieli kolejnych dni łatwiejszych, tylko jeszcze trudniejsze wobec kontuzji, ale trzeba ten sezon dograć jak najlepiej i zrobić wszystko jako klub, żeby takiego błędu nie popełnić w kolejnym tylko żeby być przygotowanym na wszystkie sytuacje, nawet na takie dramatyczne jak teraz, że może ktoś wylecieć albo mieć kartki. Nie szukam wymówek, ale to nie jest pierwszy mecz, że mamy problem z szerokością. 

- mówił na pomeczowej konferencji trener Gomułka.
Olimpia Elbląg 0-1 Zagłębie II Lubin
Cheikhou Dieng 71

Olimpia: 22. Łukasz Łęgowski – 15. Patryk Jakubczyk, 5. Kacper Szczudliński, 25. Adrian Piekarski, 17. Marcel Stefaniak – 8. Marcin Rajch, 14. Marcin Czernis (7, 71. Konrad Łabecki; 82, 99. Dominik Kozera), 90. Aron Stasiak, 10. Jan Sienkiewicz (82, 7. Kacper Jóźwicki), 11. Maciej Famulak – 9. Mariusz Gabrych.

Zagłębie II: 1. Szymon Weirauch – 2. Szymon Karasiński, 3. Kacper Lepczyński, 4. Damian Oko (57, 13. Milan Posmyk), 5. Michał Bogacz (83, 15. Kacper Terlecki) – 7. Paweł Kruszelnicki (72, 18. Oliwier Sławiński), 6. Mateusz Kizyma, 8. Filip Kocaba, 10. Dawid Pakulski (82, 14. Kamil Sobczak), 11. Patryk Kusztal – 9. Cheikhou Dieng.

żółte kartki: Jakubczyk, Stefaniak – Oko, Kocaba, Lepczyński.

Multimedia po meczu:

Zobacz galerię zdjęć: