Piłka nożna bywa jak teatr. Jedni grają role pierwszoplanowe, inni pozostają jedynie statystami. W sobotę na scenie Elbląga Olimpia będzie chciała pokazać, że potrafi być mistrzem spektaklu, ale każdy rywal w III lidze ma swoje ambicje, a nieprzewidywalność jest wpisana w scenariusz. KS Wasilków nigdy nie pokonał żółto-biało-niebieskich i oby historia pozostała taka sama.
Olimpia jest klubem, który nigdy nie pozostawia kibiców obojętnymi. Z jednej strony można mówić o pozytywnej serii, od trzech spotkań ligowych żółto-biało-niebiescy nie zaznali goryczy porażki, a na obcych stadionach wciąż pozostają niepokonani. Z drugiej jednak oczekiwania w Elblągu są zawsze wysokie, a remis z Wikielca nikogo nie satysfakcjonuje. Gdyby trzy punkty padły łupem Olimpii, dziś zasiadałaby na czwartym miejscu tabeli, tracąc zaledwie dwa „oczka” do lidera. Tymczasem znajduje się na ósmej lokacie.
Nie wolno jednak zapominać, że przy Agrykola budowany jest nowy projekt, który – jak każda piłkarska konstrukcja – wymaga czasu i cierpliwości. Zespół dopiero się kształtuje, a proces selekcji jest nieunikniony. Ci, którzy nie spełnią oczekiwań, zostaną zastąpieni. Zresztą trwa również ewolucja struktur, zatem całościowo dzisiejsze niedogodności, miejmy nadzieję, są elementem większej układanki.
Od „Łosia” po KS Wasilków. Barwna historia klubu spod Białegostoku
Historia piłki nożnej w Wasilkowie jest ciekawą opowieścią. Klub, dziś znany jako KS Wasilków, przeszedł drogę pełną zakrętów, a jego dzieje przypominają momentami burzliwą sagę o przetrwaniu i ambicji.
Pierwszy rozdział otwierają lata powojenne, kiedy pod patronatem Zakładów Przemysłu Wełnianego im. Emilii Plater narodził się Włókniarz. Klub miał stanowić sportową wizytówkę zakładów, a w 1954 roku przeszedł metamorfozę, przyjmując nazwę Pogoń. Zaledwie trzy lata później doszło do połączenia z białostockim Włókniarzem, który przejął sekcję piłkarską Pogoni. Ówczesna fuzja miała wymiar nie tylko sportowy, ale także symboliczny: chodziło o konsolidację środowiska „włókienniczych” klubów. Piłkarska historia Wasilkowa nie dała się jednak zamknąć w ramach jednego mariażu. Po kilku latach, mimo formalnego przejęcia, drużyna odrodziła się pod nowym szyldem Łoś. Nazwa nietypowa, ale z miejsca stała się częścią lokalnej tożsamości. Łoś funkcjonował do 1977 roku, kiedy powrócono do historycznej nazwy Włókniarz.
Transformacyjne lata dziewięćdziesiąte przyniosły kolejną falę zmian. W 1990 roku klub przybrał nazwę MZKS, następnie WKS (Wasilkowski Klub Sportowy), a dwa lata później KP Wasilków. Ten etap jest najlepszy w dziejach klubu. Drużyna przez pięć sezonów rywalizowała na szczeblu III ligi, a kolejne dwa lata spędziła w IV lidze makroregionalnej. Dla niewielkiego Wasilkowa był to okres największych sukcesów i sportowej rozpoznawalności. Jednak los ponownie wystawił klub na próbę. W 1999 roku historia zatoczyła koło, sekcja piłkarska została przejęta przez Jagiellonię Białystok, a lokalny zespół zniknął z mapy. Duch piłki w Wasilkowie nie pozwolił na długą przerwę. W 2002 roku nastąpiła kolejna reaktywacja, tym razem pod nazwą KS Wasilków i właśnie pod tym szyldem drużyna występuje do dziś, kontynuując tradycję sięgającą czasów powojennej odbudowy.
Między nadzieją a bolesną lekcją
Początek sezonu III ligi dla KS Wasilków przypomina sinusoidę. Piłkarze z Podlasia raz dają nadzieję swoim kibicom, aby za chwilę boleśnie sprowadzić ich na ziemię. Zespół wszedł w rozgrywki od przegranej 0:3 ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Inauguracyjna klęska mogła jednak zostać szybko wymazana z pamięci, bo tydzień później piłkarze z Wasilkowa zaskoczyli wielu, zwyciężając na trudnym terenie w Wikielcu 2:1. Zwycięstwo mogło stać się fundamentem pod spokojniejsze granie, ale ostatecznie okazało się jedynie krótkim epizodem. W kolejnym meczu przyszła porażka 0:2 z ŁKS-em Łomża, a prawdziwy kubeł zimnej wody spadł na drużynę w Tomaszowie Mazowieckim. Lechia nie miała litości, wygrywając aż 5:0. Statystyka była bezwzględna: cztery mecze, trzy porażki, tylko jedno zwycięstwo i bilans bramkowy 2:11. Nic dziwnego, że przed starciem z Legią II Warszawa mało kto dawał im jakiekolwiek szanse. A jednak wynik ze stołeczną drużyną okazał się sporą niespodzianką. Po dwóch przegranych z rzędu niewielu wierzyło w przełamanie, tymczasem KS Wasilków wygrał 3:1.
Można przypomnieć, że jeszcze kilka miesięcy temu KS Wasilków był bezdyskusyjnym hegemonem swojej IV ligi. 34 spotkania, 94 punkty, bilans 31 zwycięstw, tylko 1 remis, 2 porażki i znakomite 128:25 w bramkach. Rywale najczęściej byli jedynie tłem dla żądnych awansu piłkarzy z Wasilkowa.
Ostatni mecz Olimpii z KS Wasilków w Elblągu
W sezonie 2015/16, w ramach rozgrywek III ligi, Olimpia Elbląg pewnie pokonała przed własną publicznością KS Wasilków 4:1 (3:0). Spotkanie pokazało wyraźną przewagę gospodarzy, którzy mimo chwilowego zagrożenia ze strony przyjezdnych, konsekwentnie budowali wynik. Bramki dla Olimpii zdobyli: Anton Kolosov, Łukasz Pietroń, Radosław Bukacki oraz Jakub Bojas z rzutu karnego, natomiast honorowe trafienie dla gości padło łupem Bartłomieja Stachelskiego. Zwycięstwo w tym starciu stało się jednym z kroków ku awansowi, podczas gdy KS Wasilków zakończył rozgrywki na 15. miejscu i spadł z III ligi.
Bilans konfrontacji
W czterech bezpośrednich spotkaniach z KS Wasilków w latach 2014–2016 Olimpia Elbląg była bezlitosna. Żółto-biało-niebiescy zwyciężyli za każdym razem: 4:0 w 2014 roku, 1:0 na wyjeździe w 2015, 4:1 w kolejnym starciu w Elblągu, a w maju 2016 roku triumfowali 4:0 na boisku rywala. Łączny bilans bramkowy: 13:2.
18.10.2014 r. – Olimpia Elbląg – KS Wasilków 4:0 (Ł. Pietroń, Piotrowski, Graczyk, Raduszko)
16.05.2015 r. – KS Wasilków – Olimpia Elbląg 0:1 (Kubowicz)
10.10.2015 r. – Olimpia Elbląg – KS Wasilków 4:1 (Kolosov, Ł. Pietroń, Bukacki, Bojas)
07.05.2016 r. – KS Wasilków – Olimpia Elbląg 0:4 (Bojas, Kolosov, Piceluk, Ł. Pietroń)
Olimpia Elbląg – KS Wasilków w sobotę, 30 sierpnia, godz. 15. Transmisja meczu w RCS Livestream.