Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

24 marzec

Atomowy początek żółto-biało-niebieskiej wiosny

Atomowy początek żółto-biało-niebieskiej wiosny

Cztery bramki Piotra Kurbiela, jedną bramkę dołożył Paweł Szołtys, który debiutował  w oficjalnym meczu Olimpii. Żółto-biało-niebiescy byli tak głodni gry o ligowe punkty, że w pierwszej połowie meczu w Koszalinie tamtejszą Gwardię po prostu zdemolowali. A w drugiej części spotkania kontrolowali sytuację i przywieźli trzy punkty do Elbląga. Gwardia Koszalin - Olimpia Elbląg 1:5. 

Na ten mecz z niecierpliwością czekały obie drużyny. Planowo miał się odbyć 3 marca, ale wówczas PZPN przełożył całą kolejkę. Zgodnie z terminarzem II ligi dziś oba zespoły powinny grać z innym rywalem. Olimpia w Elblągu powinna podejmować Błękitnych Stargard, a Gwardia miała starać się o niespodziankę w Radomiu w spotkaniu z Radomiakiem. PZPN jednak odwołał te mecze ze względu na powołania piłkarzy Błękitnych i Radomiaka do młodzieżowej reprezentacji Polski. Kluby nie chcąc powiększać swoich ligowych zaległości zdecydowały się odrobić straty z pierwszej wiosennej kolejki.
Dla obu drużyn miał być to pierwszy mecz na wiosnę. Kibice ob zespołów mieli przed tym meczem multum pytań: w Koszalinie zastanawiali się, czy Gwardię stać na walkę o utrzymanie? A w Elblągu... zagadek dla kibiców jest bez liku.
Takiego początku wiosny jednak nikt się nie spodziewał. Już w 4. minucie obrona Olimpii trochę się zagapiła i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Aleksandra Karbowiaka, głową piłkę do siatki posłał Przemysław Brzeziański.
I jak się okazało, to było drażnienie żółto-biało-niebieskiego lwa. Olimpijczycy wznowili grę i kilkadziesiąt sekund później na listę strzelców wpisał się Piotr Kurbiel. Na tablicy wyników remis utrzymywał się tylko przez 10 minut, bo zdobyciem gola postanowił uczcić swój pierwszy oficjalny mecz w brawach Olimpii Paweł Szołtys. A potem to już do gwizdka kończącego pierwszą połowę mecz wyglądał mniej więcej tak: gramy, gramy, gramy, podanie do Piotra Kurbiela, strzał, gol. I tak trzy razy. Napastnik, który przez cała jesień strzelił dwie bramki, w 45 minut cztery razy pokonał bramkarza rywali. I jest obecnie najbardziej bramkostrzelnym piłkarzem Olimpii.
Co prawda swój udział w takim zwycięstwie Olimpii miała też drużyna Gwardii, której defensywa nie umiała zatrzymać piłkarzy Olimpii. I wg opinii naocznych świadków zagrała po prostu bardzo źle. A że Piotr Kurbiel był dziś akurat zabójczo skuteczny, to mamy wynik, jaki mamy. Czyli pogrom Gwardii.
Festiwal strzelecki trwał niestety tylko w pierwszej połowie. W drugiej części spotkania piłkarze Olimpii kontrolowali przebieg meczu. Na tyle skutecznie, że Gwardziści nie potrafili zagrozić bramce Wojciecha Daniela. Olimpijczycy sami też nie zdołali powiększyć swojego dorobku bramkowego.
Za tydzień piłkarze Olimpii udadzą się do Boguchwały. Tam bowiem w rundzie wiosennej swoje mecze rozgrywa Stal Stalowa Wola. Nie mamy nic przeciwko powtórzeniu rezultatu z Koszalina. Aczkolwiek łatwo nie będzie.
Mecz w Koszalinie był 150. spotkaniem Adama Borosa w charakterze pierwszego trenera Olimpii Elbląg. Kierując żółto-biało-niebieskimi trener może sobie zapisać na koncie 92. zwycięstwo. Warto również pamiętać, że mecz z Gwardią to piąte ligowe zwycięstwo Olimpii z rzędu. A do miejsca barażowego brakuje punktu – w Poznaniu zajmująca czwarte miejsce Warta przegrała z Gryfem Wejherowo. Zarówno Warta jak i Olimpia mają rozegrane 20 meczów.

Gwardia Koszalin – Olimpia Elbląg 1:5 (1:5)

Bramki: 1:0 – Brzeziański (4. min), 1:1 – Kurbiel (6. min), 1:2 – Szołtys (16. min.), 1:3 – Kurbiel (26. min), 1:4 – Kurbiel (34 min.), 1:5 – Kurbiel (40. min.)

Olimpia: Daniel – Balewski, Lewandowski, Wenger, Niburski, Filipczyk, Stępień, Szołtys (60' Korkliniewski), Bojas (81' Danowski), Lisiecki (60' Szmydt), Kurbiel (70' Kolosov)