Menu Zamknij

A8 W OCZEKIWANIU NA ZWYCIĘSTWO

fot. portEl.pl

Raz na kilka domowych meczów próżność kibica musi być zaspokojona. Fani Olimpii czekają na spotkanie na A8, po którym będą rzucać mięsem w kierunku tego, kto wymyślił, że spotkanie piłkarskie ma trwać tylko 90 minut. Tak było podczas inauguracji sezonu i wysokiej wygranej 4:0 z Lechem II Poznań. W kolejnych domowych próbach było znacznie gorzej. Sobotni (21 września) mecz z Bytovią Bytów być może pozwoli spędzić sobotni wieczór w szampańskich nastrojach.

Pięć meczów domowych, tylko jedno zwycięstwo i to dawno temu, bo 27 lipca. Później był remis z Górnikiem Polkowice i z Widzewem Łódź oraz dwie przegrane najpierw ze Stal Stalową Wolą, a ostatnio ze Zniczem Pruszków. Oczywiście jest druga strona medalu, niemal złota, niezwykle błyszcząca. Żółto-biało-niebiescy na wyjeździe grali 4 mecze, nie przegrali ani razu. Ostatnie zwycięstwo w Wejherowie z Gryfem 4:1 było trzecim poza Elblągiem. Olimpia dorzuciła także punkt po remisie z GKS-em w Katowicach.

Najbliższy mecz to starcie z drużyną, która do II ligi trafiła w okolicznościach pechowych. Scenariusz I ligi zapewnił końcówkę niezwykle ciekawą. Bytovia chcąc się utrzymać musiała w ostatniej kolejce wygrać z GKS-em Katowice i liczyć, że Wigry Suwałki stracą punkty z Rakowem Częstochowa. Poziom emocjonalny i wydarzenia boiskowe w meczu z GKS-em przeszły już do historii. Bytovia zdobyła zwycięską bramkę w ostatnich fragmentach meczu autorstwa bramkarza Andrzeja Witana. Niestety, radość nie trwała długo, bo kilka chwil wcześniej gola dającego wygraną strzeliły Wigry i w konsekwencji Bytovia spadła.

Pomimo opuszczenia zaplecza Ekstraklasy trenerem drużyny pozostał Adrian Stawski. Przez półtora roku asystentem w Bytovii był Przemysław Marusa związany niegdyś z Olimpią. Trener Marusa rozpoczynał pracę trenerską właśnie w Olimpii w 2002 r. prowadząc rocznik 1993, w latach 2008-2009 trenował juniorów młodszych, następnie pracował jako asystent pierwszej drużyny. Z trenerem Stawskim Marusa poznał się podczas studiów podyplomowych. Razem uczestniczyli również w kursach trenerskich.

– Z pierwszoligowego zespołu nie został praktycznie żaden zawodnik. Bytovia pod wodzą trenera Adriana Stawskiego zawsze grała odważnie, z dużym zaangażowaniem i determinacją, była dobrze przygotowana fizycznie. Myślę, że na chwilę obecną zespół ma 4 mocne filary: bramkarza Pawła Kapsę, który niedawno został ściągnięty do zespołu, Krzysztofa Bąka czyli zawodnika z bogatą przeszłością w Ekstraklasie, ikonę klubu i lidera linii obrony, także Daniela Ferugę – środkowego pomocnika z bardzo dobrym wykonaniem stałego fragmentu gry i napastnika Karola Czubaka, który jest w czołówce strzelców 2 ligi – poinformował Przemysław Marusa.

Ostatni z wymienionych – Karol Czubak – w trwającym sezonie już sześciokrotnie miał okazję do celebrowania radości po zdobytym golu. Taką samą statystyką może pochwalić się Damian Szuprytowski, który po ostatnim dublecie w Wejherowie po raz czwarty został wyróżniony przez tygodnik „Piłka Nożna” przy wyborze jedenastki kolejki. Filar ofensywy Olimpii swego czasu zachwycał grą trenerów, wówczas pierwszoligowej, Bytovii.

– Zimą sezonu 2017/2018 jako sztab szkoleniowy Bytovii byliśmy zainteresowani pozyskaniem Damiana Szuprytowskiego, były już nawet wstępne rozmowy. Damian wybrał ofertę Radomiaka, być może zespół z Radomia był konkretniejszy w negocjacjach – potwierdził dawne dywagacje Przemysław Marusa.

W zespole z Bytowa mieliśmy jeszcze jeden elbląski akcent w ostatnich sezonach. Mowa o Patryku Burzyńskim, wychowanku Olimpii, którego w swoim czasie widział w zespole trener Boros, jednak propozycja pierwszoligowej Bytovii była bardziej satysfakcjonująca. „Burza” wraz ze spadkiem z pierwszej ligi postanowił opuścić Bytów i obecnie reprezentuje Huragan Morąg.

– Testowaliśmy Patryka już latem 2017 roku i dobrze się prezentował, lecz ze sztabem podjęliśmy inne decyzje personalne. Kiedy przychodził do Bytovii w czerwcu ubiegłego roku, widzieliśmy się tylko tydzień, ze względu na mój brak porozumienia się z klubem w kwestiach finansowych dotyczących nowego kontraktu i tym samym skończyłem pracę w Bytowie. Ciężko mi oceniać, czemu pobyt Patryka w Bytovii był tak krótki. Z pozycją zawodnika w zespole jest podobnie jak w meczu, wiele składowych musi „zapalić” aby był sukces. – dodał Marusa.

Wracając jednak do sobotniego spotkania, ciężko wskazać faworyta. Obie drużyny zgromadziły dotychczas po 15 punktów, obie strzeliły w 9 meczach 15 bramek. Lepszą defensywę posiadają żółto-biało-niebiescy, którzy stracili 7 goli, Bytovia 12 razy musiała wyjmować piłkę z własnej bramki.

– Dorobek punktowy obu zespołów pokazuje, że spotkają się solidne drużyny, a mecz zapowiada się bardzo ciekawie. – podsumował statystyki były asystent trenera Stawskiego.

– Jeżeli chodzi o moją osobę, to w ostatnim czasie miałem trochę problemów zdrowotnych i nie myślałem o trenowaniu zespołu zbyt intensywnie, musiałem się „podreperować”. Pod koniec czerwca przeszedłem zabieg wymiany stawu biodrowego i już jest o niebo lepiej. Można powiedzieć, że praktycznie wracam do pełnej sprawności. Jeżeli chodzi o przyszłość trenerską, to powiem szczerze, że brakuje mi już adrenaliny z trenerskiej ławki. Jeżeli pojawi się jakaś rozsądna propozycja pracy, na pewno się nad nią pochylę – dodał Marusa.

Olimpia do meczu przystąpi praktycznie w optymalnym składzie, bo poza Rozumowskim i Kiełtyką nikt nie narzeka na urazy.

– Na koniec życzę kibicom fantastycznego widowiska, jestem elblążaninem i moje serce będzie po żółto-biało-niebieskiej stronie – zakończył trener Przemysław Marusa.

 

Olimpia Elbląg – Bytovia Bytów w sobotę, 21 września, godz. 19.

Transmisja meczu dostępna na platformie tvcom.pl
.

 

Patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

qba